czwartek, 5 maja 2011

Bin Laden - ostatni wpis

Mam nadzieję, że to już ostatni wpis na temat .. hmm nawet trudno nazwać i sprecyzować czego. Uznajmy, że operacji sił USA.

Dziś rano dowiedziałem się, że w USA, kraju demokratycznym, dbającym o wolność i szanującym ludzi, aż 56 % (wg sondaży) chce upublicznienia zdjęcia zastrzelonego Bin Ladena. Opiera się temu... Prezydent USA Barack Obama,, który mówi:
"Jest niezwykle ważne, by drastyczne zdjęcia osoby, która dostała strzał w głowę, nie krążyły jako zachęta do dalszej przemocy lub narzędzie propagandowe"
Ciekawa sprawa, że całość operacji, mająca na celu zabicie człowieka, a nie jego osądzenie (wystarczy spojrzeć na wcześniejsze wpisy) propagandą nie było. Np propagandą sukcesu, ale już upublicznienie zdjęcia taką propagandą będzie.

Ja chyba nie nadążam za tokiem amerykańskiego myślenia. Zabić można. Bo... się nie poddał. Mógł ręce podnieść. No i opór stawiał - będąc nieuzbrojonym, wobec uzbrojonej po żeby grupy szturmowej...

Ale zdjęcia nie wolno opublikować, bo to razi...

środa, 4 maja 2011

Czyli jest OK? czy nie?

Izraelski MSZ jest przekonany, że umowa między Fatahem a Hamasem to pozytywna perspektywa dla państwa Izrael. Dziennik "Haaretz" opublikował poufny dokument ministerstwa w tej sprawie.
To stanowisko stoi w sprzeczności z tym, co mówił premier tego kraju i z wcześniejszym poglądem samego szefa izraelskiej dyplomacji. Premier Beniamin Netanjahu odrzucił porozumienie, gdyż bierze w nim udział Hamas, który chce likwidacji Izraela. Tymczasem w ujawnionym przez "Haaretz" dokumencie pojawiają się słowa, że dzisiejsze porozumienie stwarza "strategiczne możliwości na prawdziwą zmianę w kontekście Palestyny".

Egzekucja, nie walka z terrorem

Leon Panetta odpowiedział: „Zostaliśmy upoważnieni do zabicia bin Ladena. To było jasne. Ale oczywiście zgodnie z regułami operacji wojennych, gdyby nagle podniósł ręce do góry i zaoferował oddanie się do niewoli byłaby możliwość jego schwytania. Jednak taka możliwość nie zaistniała”.
Takie słowa w ustach człowieka  powinny napawać niepokojem. I napawają. O potencjalnych skutkach pisałem tutaj. Dzisiaj zaczynam się obawiać bardziej - bo jak widać, była to po prostu egzekucja, a nie walka z terrorem. Mam wrażenie, że mimo wszystko USA strzeliły sobie po obu kolanach. Jak euforia opadnie, to wielu się zastanowi, że gdzieś powinna być granica.

wtorek, 3 maja 2011

Izraela naciski na Palestynę

Chwilę wcześniej pisałem, o tym jak Izraelowi nie podoba się umowa między Hamasem a Fatah. Długo nie trzeba było czekać na bezpośrednie naciski. Jak informuje PAP< tym razem Netanjahu apeluje już wprost to Autonomii Palestyńskiej.
"Zaapelowałem (do Mahmuda Abbasa) o całkowite wypowiedzenie umowy z Hamasem i wybranie drogi pokoju" - powiedział Netanjahu, nawiązując do porozumienia podpisanego we wtorek w Kairze przez ugrupowania palestyńskie, które ma zostać formalnie zatwierdzone w środę w obecności Abbasa.
"Porozumienie między Abu Mazenem (Mahmudem Abbasem) a Hamasem to ciężki cios dla procesu pokojowego" - dodał premier Izraela podczas spotkania w Jerozolimie z Tonym Blairem - specjalnym wysłannikiem tzw. kwartetu bliskowschodniego (ONZ, UE, USA, Rosja), byłym premierem brytyjskim.
Rozumiem obawy premiera Izraela, ale nie rozumiem aż takiej ingerencji w sprawy wewnętrzne. Przecież Izrael ma już swoją tarczę antyrakietową (żelazna kopuła). Czego ma się obawiać i dlaczego nie pozwoli choć zacząć porozumienia i drogi do normalności w Palestynie?

Zamachy odroczone...?

"Ponieważ Amerykanie nie dostarczyli żadnego będącego do przyjęcia dowodu na poparcie ich twierdzeń, a żaden z bliskich doradców Osamy bin Ladena nie potwierdził ani nie zdementował wiadomości o jego śmierci, to Emirat Islamski uważa jakiekolwiek wypowiadanie się na ten temat za przedwczesne" - napisał w komunikacie przesłanym pocztą elektroniczną do mediów talibski rzecznik Zabihullah Mudżahid.
Innymi słowy, Talibowie z Afganistanu nie wierzą amerykanom, że udało im się dotrzeć i zabić Bin Ladena. Dla zwykłych obywateli - chwila oddechu przed odwetem.

Porozumienie źródłem nieporozumień

Czyli kilka słów o porozumieniu między Fatah (Zachodni Brzeg Jordanu - część Palestyny) i Hamasem (Strefa Gazy - również część Palestyny). I jeszcze 11 innych ugrupowań. Teoretycznie porozumienie powinno cieszyć, ale są tacy, co cieszyć się nie chcą. Jest to Izrael, który twierdzi, że jest to przejęcie władzy przez Hamas. Żeby nie byc gołosłownym - cytat z Benjamina Netanjahu

Wojsko i zamieszki w Kirgistanie

"Jeśli wojsko byłoby odpowiednio przeszkolone i rozmieszczone, mogłoby zapobiec przemocy lub ją powstrzymać" - głosi raport. "Nieumiejętność ochrony sprzętu przed przejęciem (go przez uczestników zamieszek) stawia pytanie o współudział" sił bezpieczeństwa w starciach - ocenia komisja.
Jak wynika z raportu, obecność "fachowo kierowanych" pojazdów opancerzonych, w których zdaniem komisji znajdowali się umundurowani żołnierze, jest oznaką tego, że wojsko było bezpośrednio zaangażowane w ataki. "Taka dyscyplina i porządek" nie charakteryzuje "działań spontanicznych tłumów" - piszą autorzy raportu.
W Kirgistanie, w ubiegłym roku wybuchły zamieszki. Choć może dokładniej - "zamieszki", w których zginęło 470 osób. Komisja, którą wyżej cytuję powstała z inicjatywy państw skandynawskich i ma na celu wyjaśnić zarówno podłoże zawieruchy, jak i znaleźć potencjalnych winnych. Ma do tego specjalny mandat władz kirgiskich.

Bin Laden - kolejne reperkusje

"Według najnowszych informacji przebywał w tej rezydencji przez ostatnie pięć do sześciu lat i absolutnie nie miał styczności z kimkolwiek poza tą rezydencją. Ale jednocześnie wydaje się, że wewnątrz rezydencji był bardzo aktywny" - powiedział w programie Early Show telewizji CBS prezydencki doradca John Brennan.

Bin Laden - kolejne reakcje

Tym razem Chiny. W poprzednim poście, (o tutaj) wskazywałem pierwsze reakcje na akcję USA na terenie Pakistanu. Nie dziwi mnie kolejna reakcja, tym razem Chin, które nie do końca są "dobrym sąsiadem" Indii. W wypowiedzi MSZ Chin można dostrzec kilka niepokojących dla koalicji antyterrorystycznej  sygnałów. Otóż będą wspierać Pakistan na podstawie własnych osądów.

Piszę, że niepokojące dla koalicji nieprzypadkowo. Jest to kolejny kraj po Rosji, który nie do końca popiera "inwazję" na Libię. Zarysowanie tak silnego podziału, z krajami takimi jak Rosja i Chiny jako tych, co mają odrębne zdanie, dla koalicji antyterrorystycznej jest mocno niepokojące.

Ale poczekajmy na rozwój wypadków.

Facebook, Google, Yahoo, machiny szpiegowskie?

Za Polską Agencją Prasową:
Portal społecznościowy Facebook to "najbardziej przerażająca machina do szpiegowania, jaką kiedykolwiek wynaleziono", w dodatku darmowa - sądzi założyciel portalu demaskatorskiego WikiLeaks Julian Assange.

Śmierć Bin Ladena - pierwsze reakcje

Maroof Raza - indyjski ekspert do spraw bezpieczeństwa pyta: " Czy Indie mogą oczekiwać czegokolwiek od kraju, który chroni najważniejszego terrorystę świata i temu zaprzecza? Czy krykietowa dyplomacja prowadzi do lepszych więzi z tym krajem?"

Oczywiście nie jest to tak całkiem bezstronne stwierdzenie, zaraz za nim idzie żądanie Indii o wydanie osób powiązanych z działaniami terrorystycznymi na terenie ich kraju. Choćby wspomnieć 2009 rok i akcję w Bombaju.

Rosja - zamach

15 kwietnia Rosyjskie służby podały informacje o potencjalnym zamachu, jakiego dokonać chcą terroryści na terenie Federacji Rosyjskiej. Metoda zamachu - to atak samobójczy. Dziś rano agencje podały informacje o ... zamachu z użyciem bomby domowej produkcji umieszczonej w .... plastikowej butelce po piwie.

Bin Laden nie żyje.

W nocy, z niedzieli na poniedziałek (1/2 maja 2011) świat obiegła informacja o śmierci Bina Ladena. Świat w euforii. I to można powiedzieć, całkowitej. W USA ludzie wylegli na ulice, cena ropy i metali szlachetnych (czyli tego, co jest najbardziej pożądane w kryzysach) poleciały w dół, nawet o około 10% (srebro).
A teraz pytanie, czy ma to sens?