środa, 4 maja 2011

Czyli jest OK? czy nie?

Izraelski MSZ jest przekonany, że umowa między Fatahem a Hamasem to pozytywna perspektywa dla państwa Izrael. Dziennik "Haaretz" opublikował poufny dokument ministerstwa w tej sprawie.
To stanowisko stoi w sprzeczności z tym, co mówił premier tego kraju i z wcześniejszym poglądem samego szefa izraelskiej dyplomacji. Premier Beniamin Netanjahu odrzucił porozumienie, gdyż bierze w nim udział Hamas, który chce likwidacji Izraela. Tymczasem w ujawnionym przez "Haaretz" dokumencie pojawiają się słowa, że dzisiejsze porozumienie stwarza "strategiczne możliwości na prawdziwą zmianę w kontekście Palestyny".


W dokumencie napisano też, że zamiast potępiania umowy, Izrael powinien zastosować tu bardziej konstruktywne podejście. Chodzi między innymi o skoordynowanie swojego stanowiska ze Stanami Zjednoczonymi, które są przychylne porozumieniu. "To wzmocniłoby interesy Izraela" - czytamy w dokumencie.

Tyle depesza IAR. Ja się zastanawiam, że w sumie Izrael do Polski podobny. Jedni w jedną stronę, inni w drugą... O tutaj pisałem, jak Netanjahu protestował, a potem jeszcze oficjalnie jako szef rządu apelował do Abbasa - tutaj

Ale cieszy mnie też, że mimo wszystko oficjalne (choć tajne) stanowisko jest na razie dalekie od wcinania się w sprawy wewnętrznego innego kraju. A już się obawiałem zapędów typowo amerykańskich.

Choć... nigdy nic nie wiadomo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz