środa, 4 maja 2011

Egzekucja, nie walka z terrorem

Leon Panetta odpowiedział: „Zostaliśmy upoważnieni do zabicia bin Ladena. To było jasne. Ale oczywiście zgodnie z regułami operacji wojennych, gdyby nagle podniósł ręce do góry i zaoferował oddanie się do niewoli byłaby możliwość jego schwytania. Jednak taka możliwość nie zaistniała”.
Takie słowa w ustach człowieka  powinny napawać niepokojem. I napawają. O potencjalnych skutkach pisałem tutaj. Dzisiaj zaczynam się obawiać bardziej - bo jak widać, była to po prostu egzekucja, a nie walka z terrorem. Mam wrażenie, że mimo wszystko USA strzeliły sobie po obu kolanach. Jak euforia opadnie, to wielu się zastanowi, że gdzieś powinna być granica.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz