poniedziałek, 10 marca 2014

"Pracowity" weekend polityków

Tak jak napisałem w piątek - w weekend niewiele się wydarzy. Politycy zajęci grillowaniem, porządkami wiosennymi i innymi podobnymi. Tak niestety wygląda dziś walka o niepodległość. Piszę to specjalnie dla moich "fanów" od których mi się nieco oberwało, do "szczura" włącznie. Może warto jednak nieco dystansu złapać do otaczającego świata i pewne rzeczy po prostu zrozumieć? Polityk pracuje, nie walczy. Pracuje od poniedziałku do piątku. Potem ma weekend.

Przegląd weekendu

Kolejne doniesienia, o okręcie USA na Morzu Czarnym (od kilku dni ten sam news), o okręcie rosyjskim na Morzu Czarnym (od kilku dni ten sam news). Ale pojawiły się też ciekawe newsy - TVP.Info w sobotę.

Obserwatorzy OBWE ostrzelani

Tytuł budzi grozę, po czym jest co najmniej lajtowy, ale z wstępu wszystko wyjaśnia:
Misja OBWE kolejny raz nie została wpuszczona na Krym; dziś w jej stronę padły strzały ostrzegawcze z broni automatycznej – poinformował podróżujący z obserwatorami Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie reporter agencji AP.
Strzały ostrzegawcze nie padają w kierunku. Więc pisanie, że jakiekolwiek strzały padły w stronę obserwatorów są co najmniej nadużyciem. Podobnie jak tytuł. Cóż, jak już wielokrotnie pisałem, najbardziej wygraną stroną i na ogół - jedyną wygraną wszystkich konfliktów są media. Zdaje się Gazeta opublikowała wzrost oglądalności w związku z konfliktem krymskim. Jak widać TVP.Info nie chce zostać w tyle i publikuje równie bzdurne teksty. 

DYSTANS

W każdym konflikcie konieczny jest dystans. Szczególnie powinien być widoczny po stronie komentatorów, mediów, szczególnie tych "newsowych". Jak widać nawet tak poważne medium nie potrafi go znaleźć.

Co jeszcze?

Zauważył ktoś, że obserwatorzy nie zostali wpuszczeni z powodu braku przepustek? Hm... Moim zdaniem jak ktoś chce pomóc w rozwiązaniu problemu to próbuje działać zgodnie z pewnymi kanonami nawet jeśli ustalają je nieuznawane władze. Przy czym są nieuznawane przez Europę i Ukrainę, ale uznawane przynajmniej w części przez mieszkańców Krymu - co powinno tym bardziej stanowić argument za stosowaniem się do zasad. 
Czyli - zgodnie z zasadami ustanowionymi przez stronę do której się udaje. Innymi słowy - chcą przepustek to będą mieli. Tak trudno zrobić akcję o wystąpienie o przepustki? A może tu jest drugie dno? Jak to OBWE będzie o jakieś przepustki prosić... Albo nie daj ... oznaczać to będzie uznanie autonomii? Zaraz, ale obserwatorzy coś mogą uznać?
Moim zdaniem jakby chciano naprawdę zaangażować się w taki problem, to można nieco europejskiego karku zgiąć i spróbować załatwić wszystko zgodnie z nowymi zasadami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz