Kilka ciekawych publikacji, całkowicie z drugiej strony. Szkoda, że ponownie "niezauważanych". Celowo lub nie, to już niech każdy sam sobie odpowie.
Ksiądz Isakowicz-Zaleski
Na początek Ksiądz Isakowicz-Zaleski. Tak, tak. Takie też czytam. Bo naprawdę żeby poznać wszelkie strony medalu warto zajrzeć czasem na strony, które normalnie szerszym łukiem się omija. Akurat "pasjami" lubię dłubanie w ... no nie, nie lubię. Przeszłość niech badają badacze.
Wiem, że historia stanowi o tym, jacy dziś jesteśmy, ale to nie moja działka. Dlatego ogólnie księdza Isakowicza-Zaleskiego omijam. Czasem coś tam posłucham, przeczytam, ale bez szału. Choć to co napisał to... już chyba informacja o cenzurze. I to takiej, na którą za czasów PRL bardzo się niektórzy oburzali.
Blokada księdza Isakowicza, źródło:
http://isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=14&nid=9090
I cytat:
W ostatni piątek przesłałem też felieton na najnowszego wydania (mam na to potwierdzenie), w którym opisałem powiązania niektórych członków nowego rządu w Kijowie z ruchem banderowskim. Dzisiaj rano otwierając nowy numer "GP" zauważyłem, że cały mój felieton został zdjęty przez redakcję. Zastąpiono go tekstem pt. "Widziałem Majdan", autorstwa innego duchownego, ks. Wiesława Gryniewicza SAC.
Ciekawe prawda? Inne spojrzenie na "władze" wyłonione z Majdanu to już niepoprawność polityczna, podburzanie? Na szczęście komu jak komu, ale księdzu Isakowiczowi-Zaleskiemu takich zarzutów się już nie da postawić. Człowiek idący swoją drogą, mający własne zdanie.
Strzelec...
Kilka dni temu świat obiegła informacja o tym, że strzelec, zwany snajperem z Majdanu strzelał ot tak sobie. A to do Berkutu, a to do "rewolucjonistów". Informacja nieco przemilczana, nie nabrała takiej mocy jak wiele mniej ważnych informacji, ale za to pasujących do ogólnego nurtu. Ot pogłoski o ultimatum, które... Rosja miała postawić jednej z baz. Brzmiało mniej więcej tak:
do rana złożycie broń, albo szturmujemy.
Po czym żadnego szturmu nie było, a i jakoś nikt nie był w stanie wskazać owego ultimatum czy jego źródła. Ale w dyskusjach tu i tam nikt o tym nie pamięta, że to taki przypadek jak z rowerami na Pl. Czerwonym.
Jeszcze jedna ciekawostka przychodzi mi do głowy. Informacje już podane między innymi w wp.pl okraszone są komentarzem wskazującym na potencjalne źródło pozyskanych informacji. Oczywiście, bo jakże by inaczej pojawiają się w tle rosyjskie służby specjalne. Bez sprawdzenia, jako dywagacja, ale uwaga w wojnie informacyjnej jest to bardzo istotny element. Na tyle istotny, że osoby mocno emocjonalne bardziej zapamiętają to, że być może w przechwyceniu korespondencji brały udział rosyjskie służby. A mniej zapamiętany będzie przekaz z tej informacji - a więc potwierdzenie, że rozmowa miała miejsce i to, że snajper strzelał do obu stron i może być powiązany z nową władzą.
Banderowcy u władzy - wroga propaganda?
O tym, że nieco powinniśmy się obawiać nowego rządu Ukrainy kilka osób próbowało napisać, powiedzieć. Zostały mocno zakrzyczane, a szkoda. Jak mówię o tym to od razu mam propozycję pojechania do Kijowa czy na Krym, żeby zobaczyć jak jest naprawdę. Cóż - odpowiadam tym samym. Bo skąd osoba która ma nieco różne stanowisko do mojego wie jak tam było, skoro też czerpie informacje z mediów?
Natomiast dodaję jedną rzecz w temacie właśnie banderowców. Czy aby na pewno zna historię południowo-wschodniej Polski. Tą z podręczników znam i pewnie adwersarz też (mi się zdarzyło maturę z historii zdawać i to już w czasie gdzie historia najnowsza miała sporą część). Natomiast historię Łemków, czy w ogóle całego regionu znam dość dobrze nie tylko z książek, ale z ... opowieści ludzi z tego regionu. Tak się złożyło, że sporo tam przebywałem, jeździłem i chodziłem. A wieczorami dobrze było posłuchać ludzi, którzy już pewnie nie żyją z powodu wieku, ale ciekawie opowiadali o tamtych czasach.
Historia jednej cerkwi
Swego czasu w podróży po regionie nazywanym czasem "nożyczkami" (z racji przesuwających się granic) wziąłem na stopa ciekawego człowieka. Opowiedział mi historię jednej z cerkwi, która nigdy nie została dokończona. Otóż budowano ją wtedy, jak w regionie rządziła Ukraina (prawosławie jako religia). A przerywano budowę i zabijano deskami - jak wracała dominacja Polski (katolicy). Cerkiew do dziś nie została dokończona. Jak będę w regionie to zrobię zdjęcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz