"Jeśli wojsko byłoby odpowiednio przeszkolone i rozmieszczone, mogłoby zapobiec przemocy lub ją powstrzymać" - głosi raport. "Nieumiejętność ochrony sprzętu przed przejęciem (go przez uczestników zamieszek) stawia pytanie o współudział" sił bezpieczeństwa w starciach - ocenia komisja.W Kirgistanie, w ubiegłym roku wybuchły zamieszki. Choć może dokładniej - "zamieszki", w których zginęło 470 osób. Komisja, którą wyżej cytuję powstała z inicjatywy państw skandynawskich i ma na celu wyjaśnić zarówno podłoże zawieruchy, jak i znaleźć potencjalnych winnych. Ma do tego specjalny mandat władz kirgiskich.
Jak wynika z raportu, obecność "fachowo kierowanych" pojazdów opancerzonych, w których zdaniem komisji znajdowali się umundurowani żołnierze, jest oznaką tego, że wojsko było bezpośrednio zaangażowane w ataki. "Taka dyscyplina i porządek" nie charakteryzuje "działań spontanicznych tłumów" - piszą autorzy raportu.
Czyli kilka słów o bezpieczeństwie w kraju, na świecie, w firmach i tym naszym, osobistym.
wtorek, 3 maja 2011
Wojsko i zamieszki w Kirgistanie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz